Amerykańskie siły w nocy ze środy na czwartek przeprowadziły serię uderzeń na terytorium Iranu, koncentrując się na obiektach energetycznych, wydobywczych i wojskowych. Teheran odpowiedział ostrzałem baz Stanów Zjednoczonych znajdujących się w Zatoce Perskiej. Ceny ropy nie zostały bez reakcji, choć nie przekroczyły poziomów ze środowego wieczora – zauważył serwis Businessinsider.com.pl
Według doniesień irańskich mediów uderzenia dotknęły przede wszystkim infrastrukturę przemysłową — instalacje energetyczne i związane z wydobyciem ropy naftowej — a także obiekty o znaczeniu militarnym. W położonym na południowo-wschodnim wybrzeżu Czabaharze, zamieszkanym przez ponad 120 tys. osób, przez kilka godzin brakowało prądu. Amerykanie ostrzelali także wieżę kontroli ruchu morskiego oraz magazyny w tamtejszym porcie, a odłamki pocisków miały uszkodzić lokalny szpital – napisano w informacji.
Donald Trump tak skomentował ataki
— Bardzo mocno ich uderzyliśmy. Powiedziałem, że za każdym razem, gdy oni nas zaatakują, my uderzymy ich dwadzieścia razy mocniej. I zrobiliśmy to ostatniej nocy — oświadczył prezydent USA Donlad Trump w rozmowie z mediami na pokładzie Air Force One.
— Dziś też coś zrobiliśmy, ale była to przede wszystkim odpowiedź na to, co wydarzyło się zeszłej nocy. W rzeczywistości zaatakowali trzy łodzie, a nie dwie. Kiedy oni uderzają, my odpowiadamy znacznie mocniej — dodał prezydent USA.
— Mamy wiele sposobów, żeby wygrać, ale już wygraliśmy militarnie. Im bardzo niewiele zostało i bardzo chcą zawrzeć umowę. Dzwonili niedawno, bardzo chcą zawrzeć porozumienie. Tylko nie wiem, czy zasługują na to (…). Nie wiem, czy będą jej przestrzegać — podkreślił Trump.
Uderzenia dotknęły także miast leżących w rejonie cieśniny Ormuz: Bandar Abbas, Bandar Sirik i Dżask. Amerykanie ostrzelali również wyspę Abu Musa, znajdującą się przy wejściu do cieśniny od strony Zatoki Perskiej. To właśnie ten strategiczny szlak morski pozostaje jednym z głównych punktów spornych między obu stronami - wskazano.
Amerykanie ostrzelali ponadto lotnisko w Iranszahrze w południowo-wschodniej części Iranu. Zginęła co najmniej jedna osoba. Amerykańskie wojska zaatakowały również Buszehr położony na wybrzeżu Zatoki Perskiej, gdzie funkcjonuje elektrownia atomowa. Lokalne władze zapewniły, że uderzenie nie spowodowało żadnych szkód w tym obiekcie – czytamy.
W północno-wschodniej części kraju Amerykanie mieli zniszczyć most kolejowy. Jak poinformowało dowództwo amerykańskiej armii, w ciągu jednej nocy ostrzelali w sumie ok. 90 obiektów rozsianych po terytorium Iranu – podano dalej.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przekazał, że w odpowiedzi na amerykańskie działania irańskie wojska ostrzelały cztery bazy USA na Bliskim Wschodzie — po dwie w Bahrajnie i Kuwejcie. To bezpośrednia reakcja Teheranu na nocne uderzenia przeprowadzone przez Waszyngton – napisano.
Skomentował to również jeden z głównych irańskich negocjatorów w rozmowach ze Stanami Zjednoczonymi, przewodniczący parlamentu Mohammad Galibaf. Na platformie X napisał, że cieśnina Ormuz "zostanie otwarta wyłącznie na warunkach irańskich, a nie pod wpływem amerykańskich gróźb" – czytamy w informacji.
W reakcji na doniesienia z Bliskiego Wschodu w górę poszły ceny ropy naftowej, choć nie są to wzrosty drastyczne. W nocy cena ropy Brent skoczyła o ok. 1 dol. — z poziomu 78 do 79 dol. Natomiast jeszcze we wtorek była po ok. 73 dol. za baryłkę - wskazano.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę, że amerykańskie uderzenia są odwetem za irański ostrzał jednostek próbujących przepłynąć przez cieśninę Ormuz. Formalnie obie strony wiąże tymczasowe porozumienie o zawieszeniu broni, zawarte w połowie czerwca - przypomniano.
Umowa miała stworzyć 60-dniowe okno negocjacyjne, dające czas na wypracowanie trwałego porozumienia między Teheranem a Waszyngtonem. Pośrednie rozmowy prowadzone w ubiegłym tygodniu w Katarze nie przyniosły jednak żadnego postępu – zaznaczono w podsumowaniu. (jmk)
Foto: Pixabay.com
Źródło: Businessinsider.com.pl
