Rząd pracuje nad kolejnym podatkiem. Nowa opłata miałaby dotyczyć producentów i dystrybutorów alkoholu oraz papierosów, a wpływy z niej trafiłyby na cele związane z ochroną zdrowia publicznego — poinformował serwis Businessinsider.com.pl.
O planach pisze w środę "Rzeczpospolita". Według ustaleń dziennika propozycja zakłada wprowadzenie opłaty w wysokości 0,25 proc. rocznej wartości sprzedaży wyrobów tytoniowych i alkoholowych. Środki uzyskane z tego tytułu miałyby zasilać Fundusz Zdrowia Publicznego.
Poza samą daniną firmy z tych sektorów miałyby zostać zobowiązane do przekazywania corocznych raportów o wynikach sprzedaży. Rozwiązanie ma objąć zarówno producentów, jak i podmioty zajmujące się dystrybucją używek. To dodatkowy element administracyjny, który pojawi się obok samego świadczenia finansowego — zaznaczono w informacji.
Prace nad nowym źródłem finansowania potwierdziło Ministerstwo Zdrowia. Resort w piśmie skierowanym do "Rzeczpospolitej" wyjaśnił, że intencją zmian jest przerzucenie części wydatków zdrowotnych i społecznych, które generuje spożywanie używek, na firmy czerpiące zyski z ich sprzedaży — czytamy w wyjaśnieniu.
Argumentacja resortu opiera się na założeniu, że skutki zdrowotne konsumpcji alkoholu i papierosów obciążają system publiczny, natomiast korzyści finansowe pozostają po stronie prywatnych podmiotów. Wprowadzenie opłaty miałoby zmienić ten układ. Nowa danina byłaby jednym z instrumentów służących realizacji polityki zdrowotnej państwa — podkreślono.
Do koncepcji krytycznie odniosło się Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Wiceminister Michał Baranowski w piśmie z 10 sierpnia skierowanym do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM) zwrócił uwagę, że oba sektory już teraz podlegają akcyzie. Jego zdaniem dodatkowe obciążenie oraz obowiązki sprawozdawcze mogą naruszać zasadę swobody działalności gospodarczej — poinformowała "Rzeczpospolita".
Zastrzeżenia dotyczą więc zarówno strony finansowej, jak i biurokratycznej propozycji. Resort rozwoju wskazał na kumulację obciążeń, jakie już spoczywają na producentach napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych. W tle pozostaje pytanie o proporcjonalność nowych rozwiązań — czytamy.
Skalę potencjalnych wpływów pokazują dane rynkowe. Według szacunków agencji NielsenIQ oraz Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych, do których dotarła "Rz", rynek alkoholu w Polsce wart jest ok. 51,5 mld zł, a wyrobów tytoniowych 30–40 mld zł. Łącznie daje to około 90 mld zł rocznie — wskazano .
Przy takiej podstawie opłata w wysokości 0,25 proc. przyniosłaby funduszowi około 225 mln zł w skali roku. Wyliczenie ma charakter szacunkowy, ponieważ nie zapadła jeszcze decyzja, czy punktem odniesienia będzie sprzedaż netto, czy brutto. Ten szczegół istotnie wpłynie na ostateczną kwotę wpływów — podkreślono w treści.
Eksperci, z którymi rozmawiał dziennik, ostrzegali, że wprowadzenie kolejnego obciążenia może zwiększyć skalę szarej strefy w handlu używkami — napisano w podsumowaniu. (jmk)
Foto: Pixabay.com
Źródło: Businessinsider.com.pl
