Związki zawodowe chcą, by minimalne wynagrodzenie wzrosło w przyszłym roku o co najmniej 8,2 proc., do powyżej 5 tys. zł brutto - dowiedział się Money.pl. To znacznie więcej niż wynika z dotychczasowych wyliczeń ekspertów – zaznaczył serwis.
Przełom maja i czerwca to jak co roku czas, kiedy rozpoczyna się dyskusja o podnoszeniu minimalnego wynagrodzenia. Zgodnie z przepisami, wysokość podwyżki na kolejny rok powinny wspólnie wynegocjować organizacje pracodawców i związki zawodowe, a w razie braku porozumienia ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie rząd - podano.
Jak dowiedziało się money.pl, tuż przed startem negocjacji w Radzie Dialogu Społecznego trzy centrale związkowe przygotowały wspólną propozycję podwyżki. NSZZ "Solidarność", Forum Związków Zawodowych i Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych razem domagają się, by w przyszłym roku pensja minimalna wzrosła o co najmniej 8,2 proc. - czytamy.
W praktyce oznacza to podwyżkę o 394 zł w porównaniu do obecnej stawki. Razem dałoby to 5200 zł brutto minimalnego wynagrodzenia w 2027 roku. Taki postulat znalazł się w piśmie związkowców skierowanym do ministra finansów Andrzeja Domańskiego – napisano dalej.
Aktualna wysokość pensji minimalnej to 4806 zł brutto – wskazano w treści informacji.
Wspólna propozycja związkowców z Rady Dialogu Społecznego (RDS) jest znacznie wyższa od minimalnego poziomu podwyżki prognozowanego przez część ekspertów – wskazano.
Główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich Łukasz Kozłowski - również zrzeszony w RDS - kilka tygodni temu szacował, że w przyszłym roku najniższa krajowa wzrośnie w styczniu do poziomów 4860,47 lub 4974,92 złotych brutto. Punktem wyjścia do wyliczeń eksperta były wówczas wieloletnie założenia makroekonomiczne rządu na lata 2026-2030 – zaznaczono w informacji.
Niezależnie od tych wyliczeń, związki zawodowe mają prawo oczekiwać wyższej podwyżki. Rada Ministrów również może położyć na stole bardziej hojną ofertę niż wynika to z przepisów o minimalnym wynagrodzeniu - podano.
O wszystkim zdecydują negocjacje w ramach RDS, które formalnie wystartują 15 czerwca. Do tego czasu rząd musi zaprezentować partnerom społecznym swoją wstępną propozycję do dyskusji - czytamy.
Jeśli organizacje pracodawców i centrale związkowe nie osiągną później porozumienia, o podwyżce minimalnego wynagrodzenia rządzący zdecydują samodzielnie - najpóźniej do 15 września – wskazano.
W piśmie do ministra finansów związki zawodowe przedstawiły też kilka innych postulatów. Autorzy dokumentu domagają się w przyszłym roku co najmniej 15-procentowych podwyżek dla pracowników sfery budżetowej - napisano.
Chcą również, by wskaźnik waloryzacji rent i emerytur wynosił co najmniej tyle, ile wskaźnik inflacji za cały 2026 rok, "zwiększony o co najmniej 50 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia za pracę" w tym roku – zaznaczono w podsumowaniu. (jmk)
Foto: Pixabay.com
Źródło: Money.pl
Czy propozycje płacowe związkowców zostaną zrealizowane?
