Koszt podwyżki kwoty wolnej od podatku z 30 tys. zł do 60 tys. zł jest ogromny. Bardziej realne jest rozłożenie podwyżki na kilka kroków. Dopiero projekt budżetu państwa na 2027 r. pokaże, czy możemy liczyć na jakąkolwiek zmianę w tym zakresie w przyszłym roku – zaznaczył serwis Businessinsider.com.pl.
Podwyżka kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł to koszt ponad 58 mld zł dla państwa — poinformowało Ministerstwo Finansów. Wątpliwe, aby budżet na 2027 r. to udźwignął. Dowiemy się tego zapewne po wakacjach, kiedy rząd przedstawi projekt tegoż budżetu (czas jest do 30 września). Bardziej prawdopodobne jest rozłożenie podwyżki na kilka kroków, o czym mówił niedawno Grzegorz Schetyna.
— Dla rządu czas jest sprzymierzeńcem. Każdy rok opóźnienia pełnej realizacji podwyższenia kwoty wolnej oznacza miliardy złotych pozostające w budżecie — skomentowała Małgorzata Samborska, doradca podatkowy, partner w Grant Thornton.
Ekspertka na prośbę Business Insider Polska policzyła, ile podatnicy zyskaliby na stopniowej podwyżce kwoty wolnej.
— Z punktu widzenia finansów publicznych trzy podwyżki po 10 tys. zł są znacznie łatwiejsze do udźwignięcia niż jednorazowy skok o 30 tys. zł. W praktyce część kosztu reformy zostaje bowiem zneutralizowana przez sam upływ czasu (inflacja), bo gospodarka i dochody publiczne "dorastają" do zmian podatkowych, które kilka lat wcześniej mogłyby być trudne do sfinansowania — przyznała Małgorzata Samborska.
Ekspertka dodała, że stopniowe podwyższanie kwoty wolnej daje także rządowi większą elastyczność. Pozwala na bieżąco oceniać wpływ zmian na dochody budżetu i dostosowywać tempo reformy do sytuacji gospodarczej.
— Z politycznego punktu widzenia jest to również rozwiązanie korzystne, ponieważ pozytywny efekt dla podatników pojawia się wielokrotnie, a nie tylko jednorazowo — mówiła ekspertka.
Zwróćmy też uwagę, że rząd Donalda Tuska może wykonać podobny manewr jak rząd PiS w 2023 r. z podwyższeniem 500+ do 800+. Obietnica podwyżki pojawiła się przed wyborami parlamentarnymi, a zmiany prawne i faktyczny wzrost nastąpiły już po wyborach, od 1 stycznia 2024 r. — przypomniał serwis.
Z wyliczeń Małgorzaty Samborskiej wynika, że podwyżka kwoty wolnej o 10 tys. zł dałaby maksymalną korzyść w wysokości 100 zł miesięcznie co rok (czyli 1200 zł rocznie do wynagrodzenia) przez trzy lata.
— W pierwszym roku [gdy kwota wolna wyniosłaby 40 tys. zł] maksymalną korzyść osiągną wszyscy zarabiający powyżej 4 150 zł brutto, w drugim roku [przy kwocie wolnej równej 50 tys. zł] — 5 125 zł, a w trzecim roku [przy kwocie wolnej wynoszącej 60 tys. zł] — 6 100 zł — wyjaśniała Małgorzata Samborska.
Podniesienie kwoty wolnej od podatku z 30 tys. zł do 60 tys. zł (dla podatników rozliczających się według skali podatkowej, w tym także przedsiębiorców i emerytów) to jedna z obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej. Dyskusja o niej odżyła po wypowiedziach senatora Grzegorza Schetyny — podano dalej.
Zapytany w zeszłym tygodniu w Radiu Zet o to, czy jest zielone światło od premiera Donalda Tuska na podniesienie kwoty wolnej od podatku, odpowiedział: "Tak, wejdziemy w ten korytarz podejmowania decyzji i rzeczywiście przed końcem tej kadencji zrealizujemy to zobowiązanie". Senator stwierdził jednak, że "nie musi to być od razu 60 tys. zł".
— Wydaje mi się, że w związku z sytuacją budżetową będzie to rozpisane na kilka kroków — podkreślił.
W sprawie podwyższenia kwoty wolnej od podatku wypowiedział się też Władysław Kosiniak-Kamysz, szef PSL, wicepremier i minister obrony narodowej na antenie TVN 24 — wskazał serwis.
Na pytanie, czy w obecnej kadencji Sejmu będzie wyższa kwota wolna od podatku, odpowiedział: "Tak. Będzie realizacja obietnicy podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Uważam, że to jest fundamentalne dla całej koalicji i nad tym pracuje minister Domański" — zaznaczono.
Na pytanie, czy możliwe jest również podwyższenie drugiego progu podatkowego Kosiniak-Kamysz odparł, iż: "przyjmowałby całościowe rozwiązanie, nie dzieliłby jednego z drugim" — czytamy w informacji.
Jak oszacowało Ministerstwo Finansów, koszt podniesienia progu podatkowego PIT ze 120 tys. zł do 140 tys. zł w 2027 r. wyniósłby 11,6 mld zł - napisano.
Dodano, że oznaczałoby to obniżenie podatku dla najlepiej zarabiających. W 2025 r. ponad 2,4 mln osób przekroczyło próg podatkowy (120 tys. zł) i od nadwyżki ponad 120 tys. zł musiało zapłacić PIT według stawki 32 proc. - wskazano w podsumowaniu. (jmk)
Foto: Pixabay.com
Źródło: Businessinsider.com.pl
