Advertisement

BP_2024

„Bezpieczny Kredyt 2 proc.” wpłynął na ceny mieszkań

„Bezpieczny Kredyt  2 proc.” wpłynął na ceny mieszkań

Klienci rzucili się na mieszkania na kredyt 2 proc. Dla deweloperów to dopiero pierwszy impuls do uruchomienia nowych budów. Czekają na kolejne: spadek inflacji i ograniczenie biurokracji.

Mieszkania drożeją. Średnie ceny ofertowe nowych lokali w Warszawie w rok (czerwiec 2022 r./czerwiec 2023 r.) wzrosły o 11 proc., do 14,9 tys. zł/mkw. W Krakowie – o 18 proc., powyżej 13,7 tys. zł, we Wrocławiu – o 10 proc., do 12,2 tys., w Gdańsku i Łodzi – po 13 proc., powyżej 12,6 i 9,9 tys. zł – podaje RynekPierwotny.pl.

Miesięczny wzrost (maj/czerwiec br.) jest oczywiście mniejszy, nawet poniżej 1 proc.

Sprzedaż mieszkań rośnie. Jak podaje JLL, w II kwartale w sześciu największych miastach deweloperzy sprzedali ponad 15,4 tys. lokali, 57 proc. więcej niż rok wcześniej i o 35 proc. więcej niż w I kwartale ub.r. W całym I półroczu firmy upłynniły 26,8 tys. lokali, o jedną trzecią więcej niż rok wcześniej.

Na wzrost popytu wpłynęła już sama zapowiedź programu tanich kredytów, który obwiązuje od 3 lipca. Klienci rezerwowali lokale kwalifikujące się do dopłat. Spieszą się też ci, którzy na dopłaty się nie załapią. Jak mówiła Ewa Palus z RedNet Property Group, obawiają się podwyżek.

Kredyt 2%: Wszystko, co trzeba wiedzieć o „Bezpiecznym kredycie 2 proc.”
Już od poniedziałku w wybranych bankach młodzi Polacy mogą składać wnioski o tani kredyt 2% na zakup pierwszego mieszkania.

Część deweloperów już uległa pokusie, by skok popytu przełożyć na ceny. Jak mówią eksperci RedNetu, na jednym z osiedli w ciągu tygodnia podnoszono je dwa razy.

O wzroście zainteresowania mieszkaniami – także z drugiej ręki – mówił Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.
– Klienci intensywnie przeglądają oferty, rezerwują mieszkania, składają wnioski w bankach – opowiada.
– Można się spodziewać, że nakręcony kredytem na 2 proc. popyt wzrośnie, a podaż mieszkań będzie maleć, szczególnie mniejszych, które mieszczą się w limicie cen z programu (500 i 600 tys. zł – red.).

Błeszyński przewiduje, że w ciągu dwóch, trzech miesięcy na rynku wtórnym zacznie brakować jedno- i dwupokojowych lokali do 50 mkw.
– Właściciele mieszkań zaczną podnosić ceny, wykorzystując zainteresowanie – uważa.

Marcin Krasoń z Otodom Analytics, ocenia, że kredyt na 2 proc. to tylko jeden z czynników ożywiających mieszkaniówkę. Popyt wzrósł już po złagodzeniu przez KNF warunków zdolności kredytowej klientów: banki do bieżącej stopy doliczają 2,5 pkt proc.
– Ożywienie zwiększa prawdopodobieństwo dalszego wzrostu cen – uważa Krasoń.

– Ceny w ub.r. wyhamowały, ale gdy wrócił popyt, wraca wzrost – zaznacza. I dodaje, że kredyt na 2 proc. w połączeniu z nadal wysokimi cenami materiałów, rosnącą pensją minimalną (zapewne spowoduje to wzrost średniego wynagrodzenia) i utrzymującą się wysoką inflacją sprawia, że nie ma pola do spadku cen mieszkań w najbliższych kwartałach.

Z kolei Expander i Rentier.io szacują, że wzrost cen na całym rynku w ciągu bieżącego roku nie przekroczy 10 proc.

Wpływu taniego kredytu nie przecenia Paweł Grabowski z BIG Property. – Może z niego skorzystać ograniczona grupa – wyjaśnia.
– Rośnie jednak zainteresowanie tradycyjnymi kredytami, i właśnie to może się przyczynić do wzrostu cen lokali – mówił.
Ożywienie na rynku kredytów Grabowski tłumaczył tak: klienci spodziewają się, że z biegiem czasu oprocentowanie będzie maleć.

Słabną obawy przed wzrostem stóp procentowych. – Biorąc pod uwagę historycznie najwyższe ceny nieruchomości, nie przewidujemy, by w najbliższych latach rosły w dwucyfrowym tempie w skali roku – ocenił Grabowski.

Mimo lepszej koniunktury deweloperzy ostrożnie rozpoczynają nowe inwestycje. Według GUS w maju ruszyli z budową 8,7 tys. mieszkań, o jedną trzecią mniej niż rok wcześniej, i o jedną czwartą więcej, licząc miesiąc do miesiąca. W czasie boomu powstawało kilkanaście tysięcy lokali miesięcznie – czytamy w informacji.

Czy deweloperzy w odpowiedzi na zwiększony popyt zwiększą produkcję mieszkań? Patryk Kozierkiewicz, ekspert Polskiego Związku Firm Deweloperskich, przypomina, że przez ostatnie półtora roku Polaków nie było stać na mieszkania ze względu na wysokie stopy procentowe. Deweloperzy wstrzymywali więc start inwestycji. Lokali w ofercie jest mało.

– Program może być impulsem do zmian – ocenił Kozierkiewicz.
– Będzie skutkować pewnym wzrostem liczby nowych inwestycji. Program obejmuje także rynek wtórny, co zmniejszy siłę jego potencjalnego wpływu na budownictwo mieszkaniowe. Odbudowa rynku do poziomu inwestycji z 2021 r. może potrwać latami – ocenił dalej.

Zdaniem eksperta PZFD kluczowa będzie poprawa innych czynników ekonomicznych: powrót do celu inflacyjnego i spadek stóp procentowych, co zwiększy dostępność kredytów nie tylko dla beneficjentów programu. Ważne jest też zniesienie barier administracyjnych utrudniających inwestycje.

Tomasz Kaleta, szef sprzedaży w Develii, podkreślił, że ze względu na długi proces inwestycyjny trudno planować ofertę pod programy rządowe.
– Byłoby to dalece nieodpowiedzialne z uwagi na zmieniające się warunki rynkowe – mówił.
– „Bezpieczny kredyt” odblokuje podaż, szczególnie w segmentach popularnym i tańszym.

Zbigniew Juroszek, prezes spółki Atal, ocenia, że program może mieć wpływ na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych istotnej części nabywców.
– W naszej ofercie jest ok. 3 tys. mieszkań spełniających warunki programu
– Rynek będzie reagował na zwiększony popyt – mówił..

Szymon Firląg, prezes Związku Pracodawców – Producentów Materiałów dla Budownictwa, stwierdził iż:
— Wysokie stopy procentowe spowodowały znaczny spadek liczby udzielanych kredytów hipotecznych. Mniej jest wydawanych pozwoleń na budowę i rozpoczynanych inwestycji. W odpowiedzi na tę sytuację zmniejszyła się skala wzrostu cen w większości grup wyrobów budowlanych. Jest ona obecnie niższa od ogólnego poziomu inflacji. W ujęciu rocznym w przypadku materiałów izolacyjnych, drewna i produktów drewnopochodnych obserwowany jest nawet spadek, a nie wzrost cen. To, czy trend ten się utrzyma, zależy od sytuacji na rynku budowlanym, podwyżek wynagrodzeń i kosztów surowców. Sam „Bezpieczny kredyt 2 proc.” nie będzie miał znaczącego wpływu na wzrost popytu na wyroby budowlane, ale doprowadzi do wzrostu cen mieszkań. Rozwiązaniem może być przywrócenie ulgi VAT na materiały budowlane i wsparcie głębokiej termomodernizacji. Takie działania prowadziłyby do zmniejszenia kosztów remontów i eksploatacji budynków. Skorzysta też państwo dzięki zmniejszeniu luki VAT. Wzrost zapotrzebowania na wyroby budowlane nie spowoduje problemów z ich dostępnością. Branża posiada moce produkcyjne, aby zaspokoić potrzeby rynku, nie tylko krajowego – napisano.


Źródło: Rp.pl / Rynekpierwotny.pl /
Foto: Property News // Shutterstock

Publish the Menu module to "offcanvas" position. Here you can publish other modules as well.
Learn More.