Nowa opłata reprograficzna od 2026 roku

Nowa opłata reprograficzna od 2026 roku

Opłata reprograficzna nazywana również rekompensatą uczciwej kultury doczeka się zmiany. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapowiedziało nowelizację rozporządzenia, której celem jest aktualizacja listy tzw. czystych nośników. W praktyce oznacza to wyższe ceny elektroniki, w tym smartfonów i telewizorów, jednak podwyżka będzie niewielka. Serwis MSN.com/pl wyjaśnił, na czym polega nowa opłata reprograficzna i jak dokładnie się zmieni.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w środę 23 lipca ogłosiło 30-dniowe konsultacje społeczne w związku ze zmianami rozporządzenia w sprawie opłat reprograficznych. Głównym celem jest aktualizacja listy tzw. czystych nośników, czyli sprzętów, na których można legalnie powielać treści objęte prawem autorskim (filmy, seriale, muzyka itd.) na użytek własny - wyjaśniono.

Nowa lista obejmować ma 19, a nie tak jak obecnie 65 urządzeń, a wśród nich znaleźć się mają m.in. smartfony, tablety czy telewizory z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania na nośnik zewnętrzny. Oprócz tego zmieni się również wysokość opłaty:

Dla wszystkich nowych urządzeń wprowadziliśmy opłatę w wysokości 1 proc., dla pozostałych obniżyliśmy wartości do maksymalnie 2 proc. - przekazano w treści informacji.

Jeśli konsultacje społeczne i pozostałe elementy procesu legislacyjnego przejdą bez zastrzeżeń, nowe prawo wejdzie w życie od 1 stycznia 2026 r. - podano.

Temat opłaty reprograficznej nie jest nowy i funkcjonuje w Polsce od lat 90. XX w., a w kolejnych dekadach wielokrotnie wracał za sprawą nowelizacji – tych udanych i tych na papierze. Przypomnijmy, że chodzi o swoistą rekompensatę dla wszelkiej maści artystów i twórców za szkody ponoszone w wyniku kopiowania ich dzieł. Dzięki temu "kopiowanie i odtwarzanie muzyki, filmów, książek czy obrazów na użytek własny, rodziny czy przyjaciół jest darmowe i w pełni legalne" – czytamy w wyjaśnieniu.

Opłata reprograficzna jest często popularnie określana jako "podatek od piractwa", jednak ta nazwa jest bardzo dużym uproszczeniem, które może wprowadzać w błąd tak jak nazywanie systemu handlu emisjami ETS2 "podatkiem od ogrzewania". Przede wszystkim dlatego, że w sensie formalnym to nie podatek – wpływy z tej opłaty nie trafiają do budżetu państwa czy samorządu, a są potrącane z marży dużych korporacji zajmujących się produkcją elektroniki. Konsument nie musi uiszczać żadnej dodatkowej opłaty w urzędzie – podano dalej.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w komunikacie podkreśliło, że opłata reprograficzna funkcjonuje w Polsce od 1994 r., a jej ostatnia aktualizacja nastąpiła w 2008 r. Za czasów rządów PiS (rok 2021 r.) działające wówczas Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu również planowało dostosować omawiane rozporządzenie do współczesnych czasów, uwzględniając smartfony, tablety czy laptopy, nakładając opłatę w wysokości 1-4 proc., jednak ostatecznie się to nie udało – zaznaczono w informacji.

Serwis MSN.com/pl wskazał typy urządzeń i nośników oraz podał wysokości opłat w proc. liczona od ceny sprzedaży urządzenia lub nośnika
- Telefon komórkowy z wbudowaną pamięcią od 32 GB    1 proc.
- Tablet z wbudowaną pamięcią od 32 GB    1 proc.
- Komputer stacjonarny, komputer przenośny    1 proc.
- Telewizor z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania na nośnik zewnętrzny    1 proc.
- Dekoder telewizyjny z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania na nośnik zewnętrzny    1 proc.
- Cyfrowy odtwarzacz audio z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania na nośnik zewnętrzny    1 proc.
- Cyfrowy odtwarzacz audio-video z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania na nośnik zewnętrzny    1 proc.
- Przenośne urządzenie do nagrywania dźwięku lub obrazu na płyty CD, DVD i Blu-Ray    1 proc.
- Dysk twardy, w tym HDD lub SDD, oraz zewnętrzne dyski twarde, w tym HDD lub SDD    1 proc.
- Karta pamięci zewnętrznej (w tym pendrive i inne półprzewodnikowe wymienne pamięci masowe)    1 proc.
- Płyta CD    2 proc.
- Płyta DVD, Blu-Ray    2 proc.
- Kopiarka, w tym atramentowa, laserowa, analogowa i termosublimacyjna    2 proc.
- Skaner, w tym ręczny i szczelinowy    2 proc.
- Drukarka atramentowa i drukarka laserowa    1,5 proc.
- Papier formatu A3 i A4    0,75 proc.
- Urządzenie wielofunkcyjne zawierające skaner lub kopiarkę    2 proc.
- Kopiarka, drukarka lub urządzenie wielofunkcyjne – zdolne do wykonywania kopii utworów także na arkuszach papieru formatu powyżej A3 (urządzenia wielkoformatowe)    1 proc., ale nie więcej niż 100 zł
- Magnetofon, magnetowid    0,01 proc.

Sprawia to, że w 2025 r. na liście sprzętów objętych opłatą reprograficzną w Polsce są m.in. odtwarzacze VHS i DVD, odtwarzacze mp3, faksy czy nagrywarki CD. "Jesteśmy jednym z nielicznych krajów UE, który nie uwzględnił w regulacjach wynagrodzenia twórców od nowych zaawansowanych technologicznie urządzeń. Opłaty w tym zakresie wprowadzono w Niemczech w 2004 r., we Francji w 2008 r., a w Estonii i na Litwie w 2021 r." – napisano w komunikacie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Resort chce to zmienić, dlatego przedstawił nowy wykaz urządzeń składający się z 19 sprzętów. Jeśli po 1 stycznia 2026 r. będzie  potrzeba zakupu czegoś z załączonej listy, najprawdopodobniej trzeba będzie zapłacić nieco więcej – stwierdził serwis.

Choć media biją na alarm, że musimy przygotować się na podwyżki cen elektroniki, a politycy skrajnej prawicy, którym nie w smak jakiekolwiek regulacje, zapowiadają "likwidację opłaty od elektroniki", co najprawdopodobniej nie nastąpi, w rzeczywistości wysokość nowej opłaty reprograficznej powinna być niewielka – zauważono w informacji.

Zakładając jednak, że policzymy to na tzw. chłopski rozum i weźmiemy ceny widoczne w sklepach – za smartfon, który obecnie kosztuje 1000 zł, po wprowadzeniu opłaty reprograficznej zapłacimy 1010 zł. W przypadku telewizora 4K z systemem Smart TV kosztującego 3000 zł cena wzrośnie o raptem 30 zł.- napisano.

Nie jest to więc koniec świata, szczególnie jeśli jesteście klientem indywidualnym zainteresowanym kupnem jednego urządzenia, a nie tak jak w przypadku firm – 100 czy 200. Niemniej nawet w przypadku hurtowych zakupów elektroniki ciągle mówimy o relatywnie niewielkiej opłacie w stosunku do wartości całego zamówienia. Istnieje jednak szansa, że ceny mogą pójść zauważalnie w górę. Wszystko dlatego, że importerzy i producenci mogą wykorzystać okazję związaną z zamieszaniem wokół nowej opłaty reprograficznej, i pod tym pretekstem podnieść ceny bardziej, niż jest to wymagane – zaznaczono dalej.

Jak wspomniano, ta dodatkowa kwota będzie zaszyta w cenie produktu i klient nie ma możliwości sprawdzić, co dokładnie się na nią składa. Choć jest to tylko spekulacja, nowa opłata reprograficzna rodzi pole do nadużyć ze strony dużych firm i warto mieć to z tyłu głowy – zauważono w treści.

Nowa opłata reprograficzna a czytniki e-booków. Sprawa nie jest oczywista
Serwis Świat Czytników zwrócił uwagę na nieoczywisty aspekt nowej opłaty reprograficznej związanej z czytnikami e-booków. Formalnie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie uwzględniło ich na zaktualizowanej liście tzw. czystych urządzeń, jednak wszystko zależy od tego, jak zostanie zinterpretowany "tablet z wbudowaną pamięcią od 32 GB" - podkreślono.

Być może urzędnicy uznają, że dla przykładu Kindle Colorosfot Signature Edition, czyli urządzenie elektroniczne z ekranem 7 cali, które ma wbudowaną pamięć 32 GB, może być tabletem. Choć brzmi to absurdalnie, w projekcie nowelizacji rozporządzenia z 2021 r. pojawiły się czytniki e-booków, które obłożono 2-procentową opłatą reprograficzną. Pozostaje mieć nadzieję, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego doprecyzuje zapis i czytniki nie będą podlegały opłacie.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zauważa, że nowelizacja rozporządzenia oznaczać może dla artystów dodatkowe 150-200 mln zł rocznie, a obecnie wpływy z opłaty reprograficznej w Polsce są najniższe w Europie (w 2024 r. było to 38,5 mln zł). Resort chce to zmienić, co wymusił na nim Sąd Okręgowy w Warszawie. Ten wydał wyrok w lutym 2025 r., zgodnie z którym wyłączenie smartfonów, tabletów czy laptopów z rekompensaty uczciwej kultury jest niezgodne z prawem unijnym – podano dalej.

Jak napisano w ogłoszeniu:
- Opłata reprograficzna jest kluczowym elementem zrównoważonego systemu ochrony praw autorskich w erze cyfrowej. Wpływy z tych opłat w 100 proc. trafią do twórców. Przy zmienionych stawkach, to przychody na poziomie 150-200 mln zł rocznie. Środki te będą dystrybuowane do OZZ (Organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi – dop. red.) przez Biuro Czystych Nośników (założone przez ZAiKS, SAWP i ZPAV), by trafiały bezpośrednio do twórców.   (jmk)

Foto: Pixabay.com //
Źródło: MSN.com/pl



Publish the Menu module to "offcanvas" position. Here you can publish other modules as well.
Learn More.