Ani zamachy na World Trade Center, ani potężny kryzys finansowy z 2008 roku nie wpłynęły na nastroje amerykańskich konsumentów tak dotkliwie, jak trwający konflikt z Iranem. Najnowsze dane gospodarcze wskazują na najgorszy wynik zaufania konsumenckiego w niemal 50-letniej historii pomiarów – wskazał serewis MSN.com/pl.
To nie przesada. W kwietniu indeks Uniwersytetu Michigan, obrazujący nastroje amerykańskich gospodarstw domowych, spadł do 47,6 pkt. To najniższy odczyt w jego 50-letniej historii – zauważyli analitycy macroNEXT.
Joanne Hsu, dyrektorka ds. badań konsumenckich na Uniwersytecie Michigan, podkreśliła, że nastroje w USA zaczęły drastycznie spadać po amerykańskich atakach na Iran. Tylko w tym miesiącu wskaźnik osunął się o około 11 proc. i jest obecnie o 9 proc. niższy niż rok temu.
O tym, że sytuacja makroekonomiczna jest zła, przekonana jest właściwie każda grupa społeczna w USA - podano.
Grupy demograficzne, niezależnie od wieku, dochodów i przynależności politycznej, odnotowały pogorszenie nastrojów, podobnie jak wszystkie inne składniki indeksu, co odzwierciedla powszechny charakter tego spadku – wyliczył Joanne Hsu.
Gdy zagłębimy się w dane, widać, że rosną zwłaszcza obawy o prowadzenie działalności gospodarczej (spadek ufności o ok. 20 proc., obecnie wskaźnik ten jest o 6 proc. niższy niż w kwietniu ubiegłego roku) oraz negatywne oceny finansów osobistych (spadek o około 11 proc.). Konsumenci wyrażali znaczny wzrost obaw o wysokie ceny na półkach i słabszą wartość swoich aktywów – czytamy dalej.
Do tego podskoczyły oczekiwania inflacyjne Amerykanów – i to o cały punkt procentowy, docierając do poziomu 4,8 proc. To najmocniejszy skok w tym roku. Ostatni raz tak gwałtowny wzrost oczekiwań inflacyjnych zanotowano, gdy Donald Trump nakładał cła handlowe - zaznaczono.
Z badania jasno wynika również, że za niekorzystne zmiany w gospodarce wielu konsumentów obwinia wprost konflikt w Zatoce Perskiej – wskazano.
"Oczekiwania gospodarcze prawdopodobnie wzrosną dopiero wtedy, gdy konsumenci nabiorą pewności, że zakłócenia w dostawach spowodowane konfliktem w Iranie dobiegły końca, a ceny paliw ustabilizowały się" – czytamy w analizie uniwersytetu.
W raporcie zastrzeżono co prawda, że ankiety przeprowadzono przed ogłoszeniem zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie, jednak ostatnie dni pokazują, że rozejm ten jest niezwykle kruchy - napisano.
Prezydent Donald Trump zapowiedział blokadę Cieśniny Ormuz dla statków płynących do i z portów irańskich, na co władze w Teheranie odgryzły się, że groźby te "nie robią na nikim wrażenia" i że Iran "nie ustąpi". Dodatkowo dziennik „Wall Street Journal" dowiedział się nieoficjalnie, że amerykańska administracja może planować wznowienie ograniczonych uderzeń w irańskie cele.
– To dopiero początek – mówiła w rozmowie z CNN Heather Long, główna ekonomistka Navy Federal Credit Union. Wyliczała, że ceny benzyny, oleju napędowego i biletów lotniczych już teraz gwałtownie rosną, a skutki tych podwyżek błyskawicznie uderzają w amerykańskie gospodarstwa domowe.
Na to samo wskazał Oren Klachkin, ekonomista ds. rynków finansowych w Nationwide:
Negatywne nastroje to tylko jeden z wielu sposobów, w jaki konflikt irański przeniknie do gospodarki USA. Ponieważ spór jest daleki od ostatecznego rozwiązania, spodziewamy się w przyszłości kolejnych, jeszcze słabszych odczytów – ostrzegł.
Choć sam rekordowo niski poziom nastrojów jest dla władz sygnałem alarmowym, ekonomiści znacznie bardziej przejmują się tym, czy wpłynie on na realne wydatki konsumentów, które stanowią przecież około dwóch trzecich całej amerykańskiej gospodarki. Wycofanie się Amerykanów z zakupów wywarłoby potężną presję na firmy, obniżając ich zyski, co w konsekwencji uderzyłoby we wzrost gospodarczy i ostatecznie mogłoby doprowadzić kraj do głębokiej recesji – podsumowała nastroje na Wall Street stacja CNN. (jmk)
Foto: Pixabay.com
Źródło: MSN.com/pl
Widmo recesji w USA
