Polacy narzekają na system kaucyjny. Eksperci ostrzegają, że to dopiero początek

Polacy narzekają na system kaucyjny. Eksperci ostrzegają, że to dopiero początek

Rząd szykuje ukryty podatek środowiskowy, który spowoduje wzrost cen wszystkich produktów. Jeszcze w tym roku ma wejść w życie system Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP). Choć przedstawia się go jako realizację unijnych wymogów środowiskowych, eksperci alarmują, że w praktyce system wprowadza ukryty podatek. Po Już w 2028 roku, nowa opłata może kosztować rynek nawet 5 mld zł rocznie. Ostatecznie rachunek zapłacą konsumenci w wyższych cenach codziennych produktów.

ROP polega na tym, że firmy wprowadzające na rynek produkty w opakowaniach mają finansować późniejszy zbiór, transport i recykling tych odpadów. Sama idea nie budzi większych kontrowersji. Problem zaczyna się tam, gdzie kończy się teoria, a zaczyna praktyka legislacyjna. To państwa członkowskie decydują bowiem, jak taki system zorganizować. Polski projekt ustawy zakłada model, który zdaniem wielu uczestników rynku nie tyle porządkuje gospodarkę odpadami, ile tworzy nową daninę obciążającą przedsiębiorców – alarmują eksperci Warsaw Enterprise Institute.

Projekt przewiduje wprowadzenie nowej opłaty produktowej zależnej od rodzaju opakowania. Każdy przedsiębiorca wytwarzający produkty w opakowaniach będzie musiał wyliczyć należność, wykazać ją w bazie odpadów i wpłacić ją do właściwego urzędu marszałkowskiego. Obowiązek obejmie nie tylko dużych producentów i importerów, ale również sprzedawców internetowych. Co szczególnie istotne, rząd chce zlikwidować dotychczasowe zwolnienia dla najmniejszych firm. Oznacza to, że nawet mikroprzedsiębiorstwa, które wprowadzają na rynek mniej niż tonę opakowań rocznie, zostaną objęte nowym obciążeniem.

Największe obawy budzi wpływ nowych regulacji na ceny żywności i innych produktów codziennego użytku. Branża spożywcza, która generuje dużą część opakowań obecnych w handlu, już dziś ostrzega przed wzrostem kosztów. W debacie publicznej coraz częściej pojawia się określenie „podatek od bezpieczeństwa żywności”.

– Nowy parapodatek drastycznie zwiększy obciążenia finansowe firm. Koszty producentów mogą wzrosnąć z około 1,4 miliarda złotych obecnie do około 5 miliardów złotych rocznie. Nietrudno się domyślić, że zostaną one przerzucone na konsumentów w ostatecznych cenach produktów – mówi Piotr Palutkiewicz, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute.

Kontrowersje budzi również sposób zarządzania całym systemem. Zgodnie z projektem głównym operatorem nowych środków miałby zostać Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Pieniądze trafiałyby najpierw z urzędów marszałkowskich do centrali NFOŚiGW, następnie do funduszy wojewódzkich, a dopiero później do gmin odpowiedzialnych za zbiórkę odpadów. Zdaniem krytyków taki model grozi nie tylko rozrostem biurokracji, ale również spadkiem efektywności całego systemu.

– Powierzenie tej roli państwowemu gigantowi budzi obawy o rozrost biurokracji, wysokie koszty administracyjne i niską efektywność, analogicznie do problemów znanych z funkcjonowania NFZ czy ZUS – ocenia Andrzej Strojny, analityk WEI, i dodaje: –

Koszty opakowań wzrosną, co odczujemy w cenach produktów. Przykładowo, opakowania jogurtu czy napoju mogą zdrożeć o 15 procent. Niby niewiele, ale skoro niemal wszystko jest dziś w opakowaniach, skala podwyżek szybko się skumuluje.

Eksperci alarmują, że projekt systemy przypomina model węgierski, gdzie de facto nacjonalizacja gospodarki odpadami sprawiła, że kraj ten osiąga gorsze wyniki recyklingu przy wyższych kosztach.  

Źródło: WEI Warsaw Enterprise Institute

Publish the Menu module to "offcanvas" position. Here you can publish other modules as well.
Learn More.