Businessinsider.com.pl dotarł do wyliczeń dotyczących tego, jak rząd zamierza podzielić pieniądze, które Polska ma otrzymać z budżetu UE na lata 2028-2034. Podano też zalecenia premiera Donalda Tuska.
Dzięki źródłom zbliżonym do rządu poznano treść pisma, które 24 marca ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz skierowała do członków Rady Ministrów i marszałków województw.
Zawierało ono wyliczenia MFiPR, przeprowadzone na podstawie dyspozycji premiera, dotyczące tego, jak ma wyglądać podział pieniędzy z przyszłego budżetu UE dla Polski - czytamy.
Przypomniano, że 16 lipca 2025 r. Komisja Europejska przedstawiła propozycję nowej perspektywy finansowej UE. Wynikało z niej, że przewidziana dla Polski tak zwana narodowa koperta ma wynieść 123,3 mld euro – podano.
Z tej kwoty, na mocy unijnych ustaleń, Polska musi przeznaczyć 8,8 mld euro na Społeczny Fundusz Klimatyczny, który ma łagodzić skutki ETS2. Z tego źródła finansowane mają być zatem inwestycje w termomodernizację i transformację energetyczną gospodarstw domowych czy niskoemisyjny transport. Jednak — jak zauważyła Pełczyńska-Nałęcz w piśmie do ministrów i samorządowców — przyszłość tego funduszu jest niepewna "ze względu na rozstrzygnięcia dotyczące ETS2" - stwierdzono.
Chodzi o to, że ETS2, czyli opłata od emisji generowanych przez ogrzewanie budynków i transport spalinowy, pierwotnie miał wejść w życie od 2027 r., jednak Rada Europejska pod koniec ubiegłego roku — na wniosek m.in. Polski — przesunęła ten termin na 2028 r. Co więcej, Warszawa — w ramach zapowiedzianej na lipiec rewizji dyrektywy ETS — zabiega o to, by do 2030 r. państwa UE miały dowolność we wprowadzaniu tej opłaty – zaznaczono w treści informacji.
Kolejne 1,9 mld euro z przyznanej Polsce puli musi trafić na bezpieczeństwo, ochronę granic oraz politykę migracyjną i azylową - wskazano.
Zaś 0,2 mld euro z polskiej koperty musi trafić na Wspólną Politykę Rybacką – zaznaczono dalej.
112,4 mld euro do podziału między fundusze dla rolników a politykę spójności UE
Oznacza to, że do zagospodarowania pomiędzy Wspólną Politykę Rolną (w ramach obecnego I filara — na dopłaty dla rolników — i II filara — na rozwój obszarów wiejskich) oraz politykę spójności, z której pochodzą unijne fundusze, pozostaje kwota 112,4 mld euro.
— Zgodnie z informacją przekazaną przez premiera Donalda Tuska podczas posiedzenia Rady Ministrów 3 marca br., udział procentowy tych polityk powinien zostać utrzymany na tym samym poziomie co w perspektywie 2021-2027 — wskazała szefowa MFiPR w piśmie.
Jak dodała, w obecnej perspektywie finansowej na lata 2021-2027 wydatki na Wspólną Politykę Rolną (wsparcie dla rolników i rozwój obszarów wiejskich) wynoszą 31,2 mld euro, co odpowiada 29,2 proc. całości wydatków WPR i polityki spójności.
— Zachowanie tej samej proporcji w przyszłej perspektywie oznacza, że na WPR przypadnie 32,8 mld euro (29,2 proc. z 112,4 mld euro). W kwocie tej powinny znaleźć się zarówno dopłaty bezpośrednie wspierające rolników, jak i środki na rozwój obszarów wiejskich — tak jak to ma miejsce w bieżącej perspektywie — tłumaczyła Pełczyńska-Nałęcz.
Jak zaznaczyła, taki podział środków oznacza, że na działania obecnie finansowane z polityki spójności, wspierające m.in. konkurencyjność, transformację energetyczną, sprawiedliwą transformację, rozwój społeczny oraz rozwój infrastruktury, jak również na finansowanie obronności, Polska będzie mogła przeznaczyć 79,6 mld euro – napisano w informacji.
W obecnej unijnej perspektywie finansowej na lata 2021-2027 Polska jest największym beneficjentem unijnej polityki spójności. Ma do dyspozycji 72,2 mld euro z polityki spójności oraz dodatkowe 3,8 mld euro z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji - wskazano.
Zarówno na WPR, jak i na politykę spójności z nowego budżetu UE, nominalnie Polska ma więc dostać więcej niż obecnie - zaznaczono.
Jak podkreśliła ministra funduszy, zgodnie z zapowiedzią 44 proc. środków z polityki spójności ma trafić w zarządzanie samorządów wojewódzkich. — Oznacza to, że do dyspozycji regionów trafi 35 mld euro (w bieżącej perspektywie jest to 33,5 mld euro) — wyliczała.
Utrzymanie możliwości dysponowania częścią unijnych funduszy przez samorządy jest jednym z głównych postulatów Polski w rokowaniach dotyczących nowego budżetu UE. Jeszcze w ubiegłym roku resort funduszy miał mocne obawy, czy w nowym rozdaniu uda się utrzymać tę możliwość, czy też unijne pieniądze będą dzielone centralnie — tak jak Krajowy Plan Odbudowy.
Pełczyńska-Nałęcz dodała w piśmie do członków rządu i marszałków województw, że ustalenia te zostaną uwzględnione w obecnie przygotowywanych założeniach dla Planu Partnerstwa Krajowego i Regionalnego, których opracowanie koordynuje MFiPR - czytamy.
W tym roku będą się jednak jeszcze toczyć negocjacje wieloletnich ram finansowych UE. Polska ma swoje postulaty, choćby w sprawie nowo tworzonego w ramach budżetu UE Funduszu Konkurencyjności. Chodzi o to, by jego beneficjentami nie były wyłącznie wielkie firmy ze "starych" państw UE, czego Warszawa się obawia. Z kolei tak zwane państwa oszczędne będą w tych rokowaniach zabiegać o to, by kolejny unijny budżet nie był zbyt hojny – zaznaczono w podsumowaniu. (jmk)
Foto: Pixabay.com
Źródło: Businessinsider.com.pl
Rząd podzielił środki z budżetu UE
