Co dalej z branżą hotelową?

Hotele2.jpg

Mimo, że w ograniczonym zakresie działalność wznowiły hotele, nadal nasuwają się pytania czy i w jakim tempie, branża hotelarska odrobi straty po kilkumiesięcznym zakazie działalności? Czy ponowne otwarcie sprawi, że unikniemy fali upadłości w tym sektorze gospodarki?

- Na razie jesteśmy w fazie oczekiwania. Zawieszenie biegu terminu na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości z „Tarczy 2.0” z pewnością odsunęło w czasie wiele bankructw. Poza tym hotelarze niechętnie korzystali z restrukturyzacji sądowej. Miały na to wpływ warunki przyznawania i zwrotu pomocy z budżetu państwa – tłumaczy Adam Pasternak z firmy doradczej Lege Advisors. Według niego, w całym 2020 roku tylko osiem obiektów hotelowych zdecydowało się na ogłoszenie upadłości. 10 rozpoczęło sądową restrukturyzację.

Nie przetrwają kryzysu

Jest tylko kwestią czasu, gdy hotelarze będą musieli pochylić się nad problemem wniosku o upadłość. Bez względu na wszystkie okoliczności, także te sprzyjające, część hoteli po prostu nie przetrwa kryzysu. Stałe koszty prowadzenia takiej działalności są zbyt wysokie. Aby w ogóle myśleć o powrocie do finansowej stabilności, potrzebne jest od zaraz ponad 50-procentowe obłożenie miejsc hotelowych. I to nie tylko w okresie wakacyjnym. Pierwsze zyski branża planuje dopiero na 2022 lub 2023 rok. – Jest jednak grupa inwestorów, dla których taka sytuacja może być świetną okazją. Myślę, że już od pewnego czasu trzymają rękę na pulsie. Kwestia tylko kiedy ruszą na zakupy. Tym bardziej, że polskie prawo daje w takiej sytuacji niezłe możliwości – mówi Adam Pasternak.

Pre-pack dobry na upadłość

Chodzi o przygotowaną likwidację, czyli tzw. pre-pack. To opcja prawna, która ma zarówno inwestorom, dłużnikom, jak i wierzycielom zapewnić korzystną sytuację w przypadku upadłości biznesu. Pre-pack, na podstawie wyceny sporządzonej przez biegłego i decyzji sądu, pozwala na płynne przejęcie części lub całości upadłego przedsiębiorstwa. - Wielką wartością przygotowanej likwidacji jest fakt, że nabywca upadłej firmy nie musi spłacać wcześniejszych zobowiązań. Poza tym, zdarza się, że zakupione w ten sposób przedsiębiorstwo nie wymaga znacznych nakładów finansowych, aby odzyskać rentowność. A konkurencja może być wciąż w dużych tarapatach. Tak więc, mamy do dyspozycji niezłe narzędzie, aby ratować firmy z długim stażem na rynku – przekonuje Przemysław Furmanek z firmy doradczej Lege Advisors.

Jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK zaległości hoteli i innych firm przyjmujących gości wyniosły na koniec 2020 roku 1,04 mld zł. Niesolidnym dłużnikiem jest niemal co dziesiąty hotel w Polsce. Wygląda więc, że mamy ciszę przed prawdziwą burzą.

Marcin Majerek
www.WLMedia.pl

Czytaj o EFB 2020