Wyludnianie Opolszczyzny przyspiesza. W 2060 roku w województwie będzie mieszkać 690 tysięcy ludzi. 220 tysięcy ludzi mniej niż obecnie. Kilka gmin straci ponad połowę mieszkańców. Główny Urząd Statystyczny ujawnił aktualne prognozy liczby ludności na Opolszczyźnie. Nie jest dobrze. W ciągu 35 lat z regionu zniknie 25 procent ludzi – podał serwis MSN.com/pl.
W 2014 roku nto opublikowała reportaż o „opolskim Bullerbyn”, niewielkiej wiosce Wilków w gminie Biała. W połowie XIX wieku mieszkało w niej 400 osób. Jeszcze po II wojnie światowej działała mleczarnia zatrudniająca 30 ludzi, cegielnia, poczta, szkoła, kilkanaście zakładów rzemieślniczych. W 2014 roku zostało już tylko 87 domów i 110 mieszkańców. Część starych budynków wyburzono lub porzucono. Po 12 latach, w 2026 roku w Wilkowie zostało 82 ludzi w 45 domach – wskazano w treści informacji.
Byłoby całkiem źle, ale jeden pusty dom kupiła duża, wielopokoleniowa rodzina spoza gminy i sprowadziła się do nas. To u nich rodzą się dzieci - opowiada Klaus Bremer, były sołtys Wilkowa. - Od 3 lat mamy połączenie autobusowe do miasta, bo wcześniej przez lata jeździł tylko szkolny autobus. Ale teraz w każdym domu więcej samochodów niż ludzi, bo każdy musi dojeżdżać do pracy. Większość pracuje w Niemczech i w Austrii. Przyjeżdżają do domu w piątek i przeliczają pensję z euro razy 4,5 na złotówki – napisano dalej.
Tylko jedna gmina na Opolszczyźnie miała w ubiegłym roku dodatni przyrost naturalny. Poza tym wszędzie więcej ludzi umiera niż się rodzi. Depopulacja w tym roku jeszcze bardziej przyspiesza – zaznaczono.
W ciągu ostatnich 12 lat zlikwidowano Rolniczą Spółdzielnię Produkcyjna, która miała część gruntów rolnych w Wilkowie. Areał członkowie spółdzielni podzielili pomiędzy siebie. Z kilku rolników zostało trzech. Oni też jeżdżą do pracy w Austrii. Przyjeżdżają w piątek i do późnej nocy obrabiają swoje pola w Wilkowie, siedząc w potężnych, nowoczesnych maszynach - czytamy.
Ludzi mniej, za to gmina za pieniądze z projektu zrobiła w wiosce nowy asfalt, chodniki, kanalizację deszczową.
- Jesteśmy teraz jedną z najpiękniejszych wiosek w okolicy! - skomentował były sołtys Klaus Bremer.
Rekordowe spadki zaludnienia GUS prognozuje w 6 małych gminach Opolszczyzny. Pomiędzy 50 a 60 procent ludności ubędzie w gminach: Świerczów, Pakosławice, Kolonowskie, Baborów, Kamiennik i Polska Cerekiew.
Za te 30 lat może co trzeci dom będzie miał mieszkańców - zastanawiał się wójt Pakosławic Adam Raczyński. W jego gminie liczba ludności spadnie poniżej 1,5 tysiąca. Prawdopodobnie to wymusi likwidację samodzielności i przyłączenie Pakosławic do któregoś z sąsiadów.
Zamiast trzech szkół podstawowych zostanie jedna. Zamiast trzech bibliotek, też jedna. Z czterech jednostek OSP może jedna się zachowa. I to nie tylko dlatego, że ludzi będzie mniej. Mniejszy samorząd będzie miał dużo mniejsze możliwości finansowe, żeby coś utrzymać. Już teraz, jak przygotowywaliśmy plan ogólny dla gminy, urbanista wyliczył ze wskaźników, że mamy za dużo terenów pod zabudowę. Musieliśmy bardzo ograniczyć wyznaczanie nowych obszarów pod budownictwo mieszkaniowe. Za kilka lat to może być problem dla ludzi.
Od lat próbujemy ograniczyć skalę wyludniania, bo obecnie na jedno urodzone dziecko przypadają u nas trzy osoby zmarłe - skomentowała wójt Świerczowa Barbara Bednarz.
Sprzedaliśmy 9 działki pod budownictwo jednorodzinne z 50 procentową bonifikatą dla młodych. Kupiły w większości rodziny spoza naszej gminy, ale to kropla w skali problemu. Jesteśmy gminą typowo rolniczą, brakuje u nas miejsc pracy. Może w przyszłości niektóre miejscowości rozwiną się jako miejsca wypoczynkowe, bo mają potencjał.
Obecnie najszybciej wyludniającym się miastem Opolszczyzny jest Kędzierzyn Koźle. Opole do 2060 roku straci 14 procent, czyli będzie liczyć 107 tysięcy mieszkańców. Demografowie widzą, jak ludzie wynoszą się z dużego miasta do sąsiednich gmin - Dąbrowy, Chrząstowic, Niemodlina czy Turawy. Prognoza pokazuje, że tylko w 2 gminach na 71 gmin na Opolszczyźnie, ludzi przybędzie. To rozwijający się od lat gospodarczo Skarbimierz i Bierawa koło Kędzierzyna Koźla – wskazano w treści.
Najwolniej wyludniać się będą powiaty: namysłowski (o 17,4 procent) i opolski (o 18,8 proc). W powiecie kędzierzyńsko - kozielskim do 2060 roku ubędzie procentowo najwięcej ludzi, aż o 34,2 procent. W głubczyckim populacja ludności zmniejszy się o 31,9 procent, a w nyskim o 30,7 – czytamy dalej.
W 2060 roku liczba dzieci (od 0 do 14 lat) spadnie o 33 procent. To oznacza, że potrzeba będzie o 1/3 mniej szkół, przedszkoli, żłobków, nauczycieli, lekarzy pediatrów. Zmaleje zapotrzebowanie na wyższe uczelnie, bo liczba ludzi w wieku „studenckim” spadnie o 26 procent. Za to ludzi starszych (powyżej 65 lat) będzie trzy razy więcej niż dzieci i 20 procent więcej niż obecnie. To oznacza 20 procentowy wzrost zapotrzebowania na domy seniorów i inne rodzaje opieki senioralnej – podkreślono.
W niektórych gminach indeks starości w 2060 roku będzie przytłaczający. W gminie Branice na 100 wnuków (dzieci w wieku 0 - 14), będzie przypadać 249 dziadków, czyli osób powyżej 65 lat. W Kędzierzynie - Koźlu - 222 dziadków na 100 wnuków, w Głuchołazach - 217. Tylko w Skarbimierzu dzieci będzie więcej niż seniorów - podano.
W ciągu 25 lat liczba ludzi w wieku produkcyjnym, czyli zdolnych do pracy, zmniejszy się na Opolszczyźnie o 211 tysięcy (do 328 tysięcy). To może oznaczać spadek liczby miejsc pracy o 40 procent. Chyba, że uzupełnimy braki emigrantami, albo produkcję przejmą roboty i sztuczna inteligencja – wskazano.
Za to budynków będziemy mieli w nadmiarze. Zwłaszcza tych w najgorszym stanie. W 2021 roku 940 tysięcy mieszkańców Opolszczyzny zajmowało łącznie 346 tysięcy mieszkań. Jedno mieszkanie przypadało na 2,7 człowieka. Teraz liczba mieszkał urosła do ok. 360 tysięcy dla 924 tysięcy ludzi. W jednym mieszkaniu średnio przebywają 2,5 osoby. Nawet jeśli w następnych latach ruch budowlany spadnie o połowę, to za 35 lat dojdziemy do poziomu 400 tysięcy mieszkań. Na 690 tysięcy ludzi w całym województwie. Jeden lokal przypadnie średnio na 1,7 osoby. Prawdopodobnie w efekcie nastąpi duży, trudny do oszacowania wzrost liczby kłopotliwych pustostanów, zamieniających się stopniowo w straszące ruiny. Zwłaszcza tam, gdzie wyludnianie się będzie najszybsze – zaznaczył serwis.
Najszybciej kurczące się miasto w województwie opolskim to Zawadzkie. Tuż za nim są Zdzieszowice. Obie te miejscowości znalazły się na liście 10 najszybciej wyludniających się miast w kraju – napisano w podsumowaniu. (jmk)
Foto: Wyborcza.pl
Źródło: MSN.com
