Profesjonalna korespondencja bez błędów językowych, prawdziwe dane biznesowe, spójna „legenda” i nazwisko realnego menedżera znanej sieci handlowej - tak dziś wygląda próba wyłudzenia towaru od polskiego eksportera.
Oszustwa typu distribution fraud, przed którymi Bibby Financial Services ostrzegało już w 2021 roku, nie zniknęły. Zmieniło się co innego - ich jakość. A rozwój sztucznej inteligencji ten wyścig jeszcze przyspieszy.
Na czym polega pułapka distribution fraud?
Schemat distribution fraud od lat pozostaje niezmienny: przestępcy podszywają się pod duże, rozpoznawalne europejskie sieci handlowe i składają polskim firmom atrakcyjne, duże zamówienia. Towar trafia do wskazanego centrum logistycznego i znika – a prawdziwa sieć, której nazwą posłużyli się sprawcy, o niczym nie wie. Z obserwacji Bibby Financial Services wynika, że skala takich prób nie maleje - zjawisko utrzymuje się na podwyższonym poziomie, z okresowymi falami wzrostów.
Zasadniczo zmieniło się natomiast przygotowanie sprawców. W porównaniu z falą oszustw sprzed kilku lat dzisiejsze próby są znacznie bardziej dopracowane operacyjnie. Przestępcy korzystają z lepszej analityki danych, budują wiarygodne „legendy” oparte na prawdziwych informacjach biznesowych i posługują się narzędziami cyfrowymi, które utrudniają wykrycie nadużycia na wczesnym etapie. Podszywają się pod konkretne osoby na decyzyjnych stanowiskach, wykorzystując ich publicznie dostępne wizerunki i dane, m.in. z serwisów społecznościowych. - To już nie są przypadkowe próby - to dobrze przygotowane scenariusze, które wykorzystują zarówno dane, jak i skalę działania organizacji takich jak globalne sieci handlowe - mówi Beata Brodowska-Chałubek, Head of Risk w Bibby Financial Services Polska.
Jak wyrafinowane bywają dziś takie operacje, pokazuje jeden z ostatnich przypadków wykrytych przez Bibby Financial Services Polska. Wielkopolska firma z branży meblowej, rozwijająca sprzedaż eksportową, przedstawiła do finansowania transakcję z rzekomym odbiorcą należącym do znanej międzynarodowej sieci handlowej działającej na rynku francuskim. Wartość planowanego finansowania sięgała 400 tys. zł, a warunkiem realizacji dostawy miał być faktoring bez regresu.
Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało wiarygodnie. Rzekomy odbiorca posługiwał się prawdziwymi danymi rejestrowymi renomowanej sieci, prowadził profesjonalną korespondencję i - co znamienne - sam zachęcał do skorzystania z faktoringu i ubezpieczenia należności jako „zabezpieczenia" transakcji. Wątpliwości analityków wzbudziła dopiero umowa handlowa: przewidywała wyłączność sprzedaży na Francję i 14-dniowy termin płatności po dostawie, ale brakowało w niej elementów standardowych dla dużych sieci handlowych: szczegółowych załączników operacyjnych, mechanizmów jakościowych czy rozbudowanych regulacji dotyczących współpracy.
Przełom przyniosła analiza pełnej historii korespondencji. Okazało się, że osoba, która podawała się za przedstawiciela odbiorcy, początkowo używała domeny łudząco przypominającej adres prawdziwej sieci, a następnie przeszła na prywatną skrzynkę Gmail, tłumacząc to wielotygodniowym wyjazdem służbowym. To klasyczny schemat distribution fraud: konsekwentne budowanie wiarygodności, presja na szybkie uruchomienie finansowania i zachęcanie do produkcji oraz wysyłki towaru. Dzięki zatrzymaniu procesu na etapie analizy towar nigdy nie opuścił magazynu, a przedsiębiorca uniknął straty, która dla rozwijającej się firmy mogłaby oznaczać utratę płynności, a nawet zagrożenie dla dalszego funkcjonowania.
Przypadek ten dobrze ilustruje współczesne próby wyłudzeń: oszuści celują w firmy rozwijające handel międzynarodowy, budują wiarygodność na bazie dużych, rozpoznawalnych marek i coraz częściej próbują też wykorzystać narzędzia finansowe, takie jak faktoring czy ubezpieczenie należności, jako element uwiarygodniający transakcję. Skuteczna obrona wymaga weryfikacji wykraczającej poza pobieżną ocenę dokumentów.
Sprawcy znają procedury instytucji finansowych i aktywnie próbują je obchodzić
- Oszuści często wywierają presję czasu, posługują się bardzo wiarygodnymi dokumentami i komunikacją oraz starają się przenieść proces poza standardowe ścieżki weryfikacyjne, co utrudnia wykrycie oszustwa - wskazuje Beata Brodowska-Chałubek.
Po drugiej stronie barykady również pracuje technologia. W procesie weryfikacji Bibby analizuje m.in. techniczne parametry domen i stron internetowych - datę rejestracji domeny czy jej reputację - co pozwala wykryć podszywanie się pod znane podmioty. Badana jest autentyczność dokumentów, w tym ich metadane, historia edycji i struktura plików. Zamówienia potwierdzane są telefonicznie bezpośrednio w centrali odbiorcy - z użyciem danych kontaktowych pozyskanych niezależnie, a nie tych podanych w korespondencji. Analizowana jest też logika samej transakcji: czy skala zamówienia jest adekwatna do działalności klienta, czy profil odbiorcy odpowiada charakterowi towaru i czy warunki handlowe mają rynkowe uzasadnienie.
Zdaniem ekspertki Bibby Financial Services w perspektywie najbliższych 2-3 lat obraz ryzyka w handlu zagranicznym wyraźnie się zmieni. I to nie dlatego, że jedno narzędzie wyeliminuje fraud, ale dlatego, że równolegle będą rosły możliwości kontroli formalnej i skala zagrożeń po stronie samych przestępców: - Spodziewam się, że fraudy będą coraz bardziej zaawansowane technologicznie: już dziś obserwujemy bardzo wiarygodną komunikację, wykorzystanie prawdziwych danych biznesowych i profesjonalnie przygotowane scenariusze podszywania się pod kontrahentów, a rozwój AI jeszcze ten trend przyspieszy.
W tym wyścigu przewagę zyskają te instytucje, które połączą technologię z rygorystyczną dyscypliną weryfikacyjną: niezależnym potwierdzaniem kontrahenta, analizą wielu źródeł danych, szybką eskalacją wątpliwości i współpracą wykraczającą poza jeden rynek. - Już dziś patrzymy na AI jako narzędzie, które może pomagać w analizie zleceń, umów czy dokumentacji, ale nie może odbywać się to kosztem kontroli portfela - i właśnie taka równowaga będzie kluczowa dla bezpieczeństwa handlu zagranicznego w kolejnych latach - podsumowuje Beata Brodowska-Chałubek.
Źródło: Magdalena Szymańska, Biuro Prasowe Bibby Financial Services, Human Signs
